skip to main |
skip to sidebar
Skoro już prowadzę bloga o drobiazgach, które cieszą, o ozdabianiu, o pracach ręcznych zwanych obecnie hand-made, o rękodziele, o rzemiośle ochrzczonym wszelkimi „craftami”, wypada, co jakiś czas, podawać garść instrukcji. Na gazetowe pudełko już był przepis. Teraz pora na ozdobienie zwykłych, słomkowych japonek. Uwaga podaję przepis (bardzo prosty – w sam raz dla początkujących). Do japonek dodajemy motyla. Motyla trzeba zahipnotyzować śpiewem, ewentualnie jednostajnym mruczeniem, a wtedy będzie jadł Wam z ręki i będzie można posadzić go na klapku. Aha, ja położyłam japonki koło kwitnącej koniczyny, i w pełnym słońcu, więc słoma się rozgrzała, ale to pewnie nie ma większego znaczenia, tu chodzi o tę hipnozę. Japonki można ozdabiać dowolnym stworkiem, np takim zmiętym czymś, lub całą gromadą mrówek, to ostatnie bardzo proste, wystarczy wdepnąć w mrowisko.
pamiętaj zdjęcia są moje!
ty się dobrze czujesz??.
OdpowiedzUsuń na zawszetakiej beznadzieji nie widziałam!!.