Wróćmy jednak do portretu. Odnalazłam go, bo usiłuje zaprowadzić porządek i jakąś systematykę w archiwum. Zdjęcie nie należy do najlepszych, widać jakieś refleksy (chyba moją białą bluzkę w kwiatki;)), bo rysunek fotografowany był, gdy już siedział sobie za szybką. Właściwie to nie pamiętam, co chciałam napisać. Chyba to, że przypomniałam sobie z jak niewiarygodnie małego i niewyraźnego zdjęcia rysowałam. Więcej zgadywałam, niż widziałam, ale mama tego malca, kocha to zdjęcie, nie było wyjścia, musiałam się wysilić. Powstał portret, na tyle realistyczny na ile mógł.
Odbiegając od tematu. Dlaczego ludzie chcą, by było realistycznie, i to w taki "ulizany", wyrysowany sposób? Większość portretów, które przewinęły się przez moje ręce, właśnie takimi musiały być.
proszę nie kopiować AG!








Wrócę jeszcze do "tłuściocha" :) Mam ochotę zrobić jego podobiznę, tak mi się spodobał, że aż zapytam o zgodę :) Oczywiście na mój własny uzytek !
OdpowiedzUsuń na zawszeA portrety, cóż, może nie chcemy używać wyobraźni. Ma być tak jak jest. Przypomina mi się opowiadanie Gaimana z "rzeczy ulotnych". Jak to się realiście wkradała w literaturę ironia, drwina i szyderstwo. A realizm jest..bezpieczny :)
Ciężka sprawa z tym postępem..niby ma ułatwić, a utrudnia życie :)
I jeszcze, kończąc mój przydługi komentarz, zawsze jak tu wchodzę widzę...strusie!
Całusy z Poznania:*
Myślę, że znalazłaś koniczynkę z czerwonym listkiem :)
OdpowiedzUsuń na zawszeTylko w jakiej formie ją chcesz? Igielniczka?
:DDDD
Zapraszam do mojego nowego sklepu na http://ikatijewellery.pl Czekam na komentarze! Zapraszam :)
OdpowiedzUsuń na zawsze